O tańcu i nie tylko…

Taniec służy zdrowiu
Każda forma ruchu ogólnorozwojowego służy naszemu zdrowiu. Jeśli połączyć odpowiedni ruch z właściwą muzyką – mamy taniec, czyli coś dla ciała i ducha. A jak tańczyć, aby nie męczyć się? Oprócz techniki i kondycji, musimy przede wszystkim pokochać to co robimy, a wówczas będziemy tańczyć dla przyjemności, a przy okazji dla wyczynu. Ostra rywalizacja za cenę zdrowia, nie służy zdrowiu. Po kilku latach zapomnimy, gdzie leżą nasze medale i nagrody, zaś o tańcu będą nam przypominać tylko kontuzje.

Pierwszy raz na kursie tańca
ABC człowieka kulturalnego, to m.in. znajomość języków obcych, umiejętność pływania, obsługi komputera, ….. oraz zachowania się w towarzystwie, a w tym – umiejętność tańczenia. A co zrobić, jeśli znajdziemy się na kursie tańca i to po raz pierwszy? Musimy uwierzyć, że tańczyć może każdy i my także. Lekki strój, wygodne buty, żadnego stresu, wyrozumiały partner – i już prawie tańczymy. Do tego muzyka, ładna sylwetka, odpowiednie trzymanie w parze i świadomość, że to partner prowadzi. Całość jest furtką do sukcesu, do dobrego tańczenia.

Chłopak na tańcach, to nadal mężczyzna, a nie „baba”
Taniec jest chyba już ostatnią „ostoją” pozycji mężczyzny. Wszędzie nas kobiety wyprzedzają i mają do tego prawo, ale … w tańcu – to on inicjuje ruch i to on przy prezentacji pary na turniejach – jest „czytany” pierwszy. Gdyby do tego dodać, że prawie wszystkie kobiety uwielbiają tańczyć – „facet”, który posiądzie dobrze sztukę tańczenia i prowadzenia jest w centrum, jest mile widziany przez kobiety, jak deszcz na pustyni.